Baza okrętów podwodnych

 fr. La base de sous-marins –  położona jest na półwyspie Keroman w mieście Lorient. Baza powstała w 1940 roku po kapitulacji Francji, kiedy niemiecki admirał Doenitz , dowódca okrętu podwodnego szukał dobrego miejsca do wypadu dla hitlerowskich u-botów do walki na Atlantyku, a także działań polegających na utrudnianiu dostaw materiałów i broni do Anglii. Wybór padł na miasto Lorient. W okresie od lutego 1941 do stycznia 1943, na półwyspie powstały 3 żelbetonowe kolosy. Oznaczone kolejno jako K1, K2 i K3. Tak narodziła się historia jednej z głównych baz niemieckich okrętów podwodnych z II Wojny Światowej.

Pierwszy blok K1,

został ukończony w 1941 r. posiadał pochylnie dzięki której łódź podwodna była wodowana w trzydzieści minut. Znajdowały się tam doki dla 5 okrętów z odpowiednimi nachyleniami, żurawiami ruchomymi. Dzisiaj zacumowane są tam współczesne łodzie i znajdują się jakieś warsztaty.

K2, to „dom”  7 okrętów.

Ukończony w grudniu 1941 rozbudowywany jeszcze w 1942. Posiadał podobne wyposażenia jak K1, z dodatkowym żurawiem na dziedzińcu.
Obecnie znajduje się tam sala audiowizualna przedstawiająca bardzo oryginalnie i w dużym skrócie historię II Wojny Światowej i powojennego wyścigu zbrojeń. Sala jest olbrzymia na dole podświetlenie jest w kolorze niebieskim co daje nam wrażenie wody, na ścianie czołowej i dwóch sąsiadujących wyświetlane są na zawieszonych ekranach wycinki z filmów dokumentalnych z czasów wojny i zaraz po, jak również na zawieszonych troszkę bliżej widza i opuszczanych co jakiś czas ruchomych ekranach. Dźwięki z filmów brzmią niesamowicie, zwłaszcza wybuchy, odliczanie przed odpaleniem torpedy z niemieckiego okrętu podwodnego, czy odgłosy zatapianego okrętu. Zresztą cała prezentacja to doskonała gra światła i dźwięku, która w hali cuchnącej wilgocią pomieszaną z wonią smarów maszynowych tworzy niesamowity klimat. Zanim jednak dotrzemy do tej olbrzymiej hali na początku zwiedzamy kilka pomieszczeń także z prezentacjami multimedialnymi dotyczącymi łodzi podwodnych jak i ich częściami z wyposażenia. Zobaczymy tam śruby napędowe, fragmenty sterowania sonarem, peryskop, czy ścianę z przyrządami sterującymi silnikami i wiele innych elementów u-bootów.

K3 czyli kolejne 13 miejsc dla u-bootów,

wyposażone w dźwigi do prac konserwacyjnych i potężny dźwig do demontażu silników Diesel’a. K3 jest bezpośrednim ujściem do portu. Ukończony najpóźniej bo w roku 1943. Potężne stropy, które tam się znajdują miały chronić u-booty przed bombardowaniem z samolotów i doskonale wywiązywały się ze swojego zadania. Gdzieś udało mi się doczytać, że tylko jedna jakaś potężna bomba lotnicza zdołała raz przebić się dalej.

Miał powstać jeszcze jeden olbrzym oznaczony K4, jednak powstała tylko jedna ściana, kiedy wojna chyliła się ku końcowi.

 Osoba dorosła zapłaci za podstawowy bilet  € 9.

Bilety zostały sprawdzone tylko przy wejściu do K2 z którego po obejrzeniu prezentacji przeszliśmy do zwiedzania stojącej na zewnątrz tego bloku łodzi podwodnej. Zanim jednak wejdziemy na pokład, zostaniemy wyposażeni w elektronicznego przewodnika i słuchawki. Niestety dostępne języki to niemiecki, angielski i francuski. Po wejściu automatycznie zostaje uruchomiony przewodnik i zaczynamy naszą przygodę na łodzi podwodnej. Kiedy zmieniamy pomieszczenia w słuchawkach słyszymy w jakiej części akurat się znajdujemy. U-boot, który udostępniony jest do zwiedzania nie jest z czasów drugiej wojny a „służył” w marynarce wojennej Francji w latach siedemdziesiątych.

Po opuszczeniu okrętu i budynku K2 udaliśmy się samodzielnie na zwiedzanie kolejnych keromanów.  K1 teraz jak wspomniałem wcześniej służy za „garaż” dla nowoczesnych łodzi i warsztaty. K3 od frontu wygląda imponująco ze swoimi olbrzymi stropami a możemy go podziwiać dzięki kładce na wodzie położonej wzdłuż frontu budowli. Można obejrzeć ten bunkier również wewnątrz jednak od miejsca gdzie znajduje się wspomniana kładka całość trzeba obejść dookoła.

Wszystkie budynki możemy zwiedzić z przewodnikiem, jak i wypłynąć łodzią wycieczkową i podziwianie budynków od strony wody ale te atrakcje są w określonych godzinach i nie chcieliśmy czekać, zwłaszcza, że zwiedzanie na własną rękę pozwoliło nam zobaczyć i poczuć klimat tego miejsca bez rzeszy innych turystów.




Mapka Google.

Polub nas i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *