Francja

Francja, Republika Francuska – państwo europejskie położone w jej zachodniej części. Stolica kraju Paryż. Kod samochodu F. Numer kierunkowy +33. Waluta, Euro €.

Francja samochodem.

Francję przemierzaliśmy samochodem. Jeżeli chodzi o szybkie przemieszczanie się po kraju z punktu A do punktu B, możemy to zrobić siecią płatnych autostrad, my korzystaliśmy jednak z bocznych dróg, raz, że ze względów ekonomicznych (są naprawdę drogie) a dwa jadąc autostradą możemy pominąć nieraz  przypadkowo napotkane  atrakcyjne miejsca.

Paliwo w moim przypadku diesel, przy autostradach było w cenach można powiedzieć normalnych jak w całej Europie, najtańsze jakie spotkaliśmy było przy marketach, Carrefur, Auchan, Intermarché gdzie dostępne jest na stacjach samoobsługowych i na takim jeździłem po Francji bez żadnych problemów z silnikiem.

Jak nalać paliwo na takiej stacji? Podjeżdżamy do automatu, wkładamy kartę płatniczą i postępujemy zgodnie z instrukcją na ekranie. Ekrany zazwyczaj są dotykowe jednak wpisanie kodu pin naszej karty to klawiatura standardowa poniżej ekranu. Automaty „rozmawiają” z nami w języku francuskim (chociaż w niektórych był także rosyjski i angielski)  i tak zaczynamy naszą przygodę z samoobsługowym tankowaniem:

  • Sélectionnez votre carburant: wybieramy rodzaj paliwa: olej napędowy Gas-oil lub gazole lub benzyna.
  • Validez ou choix autre carburant: czy potwierdzamy wybór? Jeżeli tak przyciskamy przycisk (V) Validation lub poprawka (C) Correction
  • Composez votre code confidentiel et validez: wprowadzamy kod PIN naszej karty. Podobnie jak wyżej potwierdzamy (V) Validation lub poprawka (C)
  • Impression ticket? Czy wydrukować paragon? Naciskamy Oui (Tak) lub Non (Nie).
  • Servez-vous jusqu’ŕ € …: nalej do kwoty € … teraz zaczynamy tankować i możemy zatankować do maksymalnej kwoty wyznaczonej przez automat, zazwyczaj było to o ile dobrze pamiętam do €120.
    Po zakończeniu tankowania, pobierana jest z naszego konta kwota za jaką zatankowaliśmy, zabieramy kartę, jeżeli żądaliśmy drukowany jest paragon i możemy jechać dalej. Na niektórych stacjach jest możliwość zmiany języka ale niestety nigdzie nie było polskiego.

We Francji jest bardzo dużo fotoradarów, nie spotkałem nigdzie pomiarów ręcznych. Każdy fotoradar jest poprzedzony znakiem ostrzegawczym. Nie wolno korzystać z antyradarów, grozi za to mandat około €1500 a nawet konfiskata samochodu. Nie wolno także używać nawigacji i smartfonów, które ostrzegają o fotoradarach. Prędkości dopuszczalne we Francji dla osobówek:

  • 130 km/h – autostrada;
  • 110 km/h – drogi ekspresowe;
  • 90 km/h  – pozostałe;
  • 50 km/h  – teren zabudowany.

Na wyposażeniu samochodu miałem kamizelkę odblaskową, najlepiej dwie, kierowca i pasażer, komplet żarówek zapasowych i trójkąt ostrzegawczy jako obowiązkowe na francuskich drogach. Jeżeli chodzi o alkomaty to z tego co wyczytałem w licznych artykułach, miały być obowiązkowe od 2012 roku jednak już po trzech miesiącach od wejścia przepisu rząd francuski zaczął wycofywać się z egzekwowania tej ustawy i obecnie nie muszą być na wyposażeniu w samochodzie a kierowca mandatu nie zapłaci za ich brak. Podczas samochodowej podróży po Francji bardzo często zatrzymywaliśmy się na parkingach przydrożnych, gdzie korzystaliśmy ze sklepików, kawiarni, toalet, pryszniców i stolików ustawionych na zewnątrz do piknikowania. Te ostatnie rozmieszczone są także w rożnych miejscach przy drogach.


Noclegi, jedzenie.

Jako, że chcieliśmy zwiedzić trochę Francji ale nie ponosić dużych kosztów, szukaliśmy noclegów w tanich hotelach i do najbardziej przez nas polecanych wymieniłbym sieć B&B. Były to dla nas jedne z najfajniejszych hoteli, czysto, miła obsługa, łazienki w pokojach, WIFI no i cena, średnio w granicach €55 bez śniadania. Były również hotele sieci F1. Troszkę tańszy, zapłaciliśmy €42, jednak  ubikacja i prysznic dostępne na korytarzu. Można znaleźć tani pokój w małych hotelikach rodzinnych, jednak na kilka fajnych, jeden zawsze trafiał się koszmarny. Kilka razy zdarzyło się, że kiedy próbowaliśmy zarezerwować sobie pokój w jakimś hoteliku w mieście, ten wyglądał na otwarty, napisy głosiły o dostępności pokoju, jednak drzwi były zamknięte „na głucho” i odchodziliśmy z kwitkiem. W niektórych przypadkach korzystaliśmy z popularnych stron aby zarezerwować hotel lub jakikolwiek nocleg online. Też zdawało egzamin, zwłaszcza, że korzystając z aplikacji i nawigacji na smartfonie można szybo odnaleźć zarezerwowany nocleg. Aby uniknąć kosztów z dostępem do neta najlepiej korzystać w fastfoodach lub marketach z darmowego dostępu  WIFI, chociaż trzeba jeszcze napisać, że otwarte sieci nie są za bardzo bezpieczne jeżeli płacimy kartą płatniczą.

Inną opcją taniego noclegu są pola namiotowe. Najtańsza opcja to miejskie pola namiotowe fr. municipal camp. Mieliśmy ze sobą namiot, więc skorzystaliśmy  z takiej opcji noclegu. Za wjazd na pole namiotowe samochodem i rozbicie namiotu dla dwóch osób zapłaciliśmy €9,28 i tak spaliśmy za nie duże pieniądze nad brzegiem Loary. Oczywiście na polu dostępne są sanitariaty z ciepłą wodą w prysznicach oraz umywalki i ubikacje. Jednak i ta opcje nie zawsze sprawdzała się w stu procentach. Na lazurowym wybrzeżu, bardzo ciężko było znaleźć dobry i tani nocleg. Trafiło nam się pole namiotowe i kempingowe w pobliżu Nicei. Opłata €33 za namiot, dwie osoby i samochód. Może i cena niewygórowana jak na ten rejon, niedaleko do plaży,  bardzo małej i kamienistej. Miejsce do rozbicia namiotu dość atrakcyjne ale niestety, chyba jednak ludzie spędzający tam urlop stwierdzili, że bliżej pod krzaczek niż do troszkę niezbyt „atrakcyjnej” ubikacji. No właśnie, sanitariat jak wspomniałem wcześniej na miejskich polach namiotowych to czyste „miejscówki” i prysznice (ciepła woda), tutaj nie. Drewniany barak, zimna woda, i pisuary na zewnątrz „budy” oddzielone skromnym drewnianym parawanem na wysokości wiecie czego. Mieliśmy zostać, jednak jedna noc i jedziemy dalej. Jedynym miłym akcentem było śniadanie. Bułeczki wyciągnięte dopiero co z małego piecyka, dżemiki, marmoladki, rogaliki no i pyszna kawka lub soczek, (płacone niezależnie od noclegu) ławeczki pod parasolami i kolejny słoneczny poranek.

Przejdę teraz do jedzenia. Kiedy rezerwowaliśmy sobie hotel nigdy nie zamawialiśmy śniadania. Po wyjściu z hotelu udawaliśmy się do marketów a tam zakupy śniadaniowe, serki, bagietki, warzywa, masełko coś do picia (soki, woda lub napój) i w drogę w poszukiwaniu miłego przydrożnego parkingu  z ławeczkami. A tam poranny piknik śniadaniowy, trzeba jednak przyznać, że pogoda nas naprawdę rozpieszczała. Na obiad bywało różnie, raz fastfood’owe restauracyjki, raz lokalne małe knajpki, pizzerie. Kolacja podobnie jak śniadanie.


Podsumowując, zwiedzając Francję czuliśmy się naprawdę swobodnie, jak „u siebie w domu”. Chociaż, w pierwszy dzień, kiedy chciałem zrobić fotkę zewsząd ogrodzonego przez siatki i druty kolczaste wjazdu do tunelu pod kanałem La Manche zostałem zatrzymany przez policję francuską i policjant poprosił o pokazanie zdjęć które wykonałem. Po obejrzeniu stwierdził, że mogę je zachować i pojechaliśmy dalej. To w zasadzie jedno spotkanie z policją przy przemierzaniu tego naprawdę bardzo pięknego kraju. Pogoda w lipcu wymarzona na wakacje, słonecznie i temperatury sięgające 37 stopni. Przekonanie, że Francuzi nie są przychylni turystom zwłaszcza kiedy ci nie mówią w ich języku prysło jak bańka mydlana. Sam miałem takie wrażenie kiedy pierwszy raz kilka lat temu przejeżdżałem przez Francję, ale teraz wiem, że to tylko wrażenie. To, że niektóre miejsca zwiedziliśmy tylko częściowo, myślimy odwiedzić raz jeszcze, jednak na każdy rok przygotowując osobny rejon.

Polub nas i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top