Portugalia

Portugalia, Republika Portugalii – państwo w Europie zachodniej, położone na półwyspie Iberyjskim nad Oceanem Atlantyckim. Stolica kraju, Lizbona. Kod samochodu P. Kod kierunkowy kraju +351. Waluta, Euro – €.

Portugalia samochodem.

Kiedy wybieraliśmy się do Portugalii bardzo dużo osób mówiło nam, że kraj jest ładny i jest dość tanio. Na pewno do tanich nie należą portugalskie autostrady jak i ceny paliw. Kiedy przejechaliśmy granicę pojawiły się pierwsze znaki informujące o płatnej autostradzie a konkretnie o elektronicznym systemie opłat polegającym na rejestracji karty kredytowej lub debetowej na pierwszym punkcie, który znajdował się przy stacji benzynowej a następnie jesteśmy w pewnych punktach autostrady informowani na niebieskich tablicach jaki jest koszt przejazdu, kamery zawieszone nad autostradą rejestrują nasz przejazd i kwota jest ściągana z naszego konta. Są to autostrady SCUT. Każdy kierowca z zagranicy jest zobowiązany do uiszczenia opłaty „z góry”. Więcej informacji można znaleźć tutaj. Oczywiście są też bramki z kasjerami i automatami na odliczoną kwotę gdzie wrzucamy pieniądze do koszyka.
No i teraz sedno sprawy związanej z autostradami w Portugalii, przejechanie odcinka około 300 km, kosztowało mnie €38 gdzie wcześniej jadąc w Hiszpanii pokonanie odcinka ponad 500 kilometrów to koszt €10,80 Jest bardzo drogo a wszystkie autostrady są płatne po kryzysie w Portugalii, jednak takie łupanie kierowców powoduje, że na autostradach jest stosunkowo mały ruch.
Wzdłuż autostrad przygotowane są oczywiście co jakiś czas miejsca postojowe z ławkami, stolikami, ubikacjami i stacjami paliw. I tutaj kolejny szok cenowy tak niby taniej Portugalii. Cena paliwa wyższa niż w sąsiedniej Hiszpanii a nawet Francji. Dodam jeszcze, że na jednej ze stacji, kiedy podjechałem do dystrybutora i chciałem wlać paliwo okazało się, że nie  zatankuje dopóki nie zadeklaruje czym będzie płatność tzn. karta czy gotówka i jakiego rodzaju karta. Następnie obsługa odblokowuje dystrybutor.
Czasem jechaliśmy drogami obok autostrad. Jednak były to drogi bardzo wąskie, kręte i najczęściej górzyste, a kiedy zdarzały się szersze to praktycznie cały czas mieliśmy wrażenie, że jedziemy przez miasto tzn. z jednego obszaru zabudowanego w drugi z ograniczeniem do 50 km/h. Co po pewnym czasie powodowało powrót na autostradę i kolejne bramki z opłatami. Największą irytację miałem na ostatnim odcinku kiedy do granicy z Hiszpanią miałem niecałe 47 kilometrów a pani kasjerka na bramce zażyczyła sobie €4,80.
Jedynie parkingi miały dość normalne ceny za postój. Chociaż w Bradze kiedy znalazłem miejsce do zaparkowania i szedłem do automatu parkingowego, pan kręcący się w tą i z powrotem wzdłuż parkingu poinformował mnie grzecznie z uśmiechem na twarzy, że dzisiaj parking jest bezpłatny ale on pilnuje samochodów parkujących w tym rejonie i wyciągnął rękę po drobną kwotę. Bardzo lubię swój samochód a zwłaszcza biały perłowy lakier więc zapłaciłem €0,50 za pilnowanie. Widocznie wystarczyło samochód był w stanie jakim go zostawiłem.

Prędkości dopuszczalne w Portugalii dla samochodów osobowych:
120 km/h – autostrady;
100 km/h – drogi ekspresowe;
90 km/h – teren nie zabudowany;
50 km/h – teren zabudowany.

Nie ma obowiązku jazdy na światłach w dzień za wyjątkiem motocykli. Jeżeli mamy okulary korekcyjne zobowiązani jesteśmy do posiadania pary zapasowej w samochodzie. Obowiązkowe są kamizelka odblaskowa i trójkąt ostrzegawczy.


Noclegi, jedzenie.

Sprawdziły się słowa o taniej dla turystów Portugalii. Jednak nie wszystkie miejsca gdzie możemy zjeść są tańsze, niektóre utrzymują ceny na poziomie innych państw nastawionych na turystykę.
Jeżeli chodzi o noclegi, spaliśmy w hotelach, które w swojej cenie oferowały pokój wraz ze śniadaniem. Śniadania obejmowały stół szwedzki z dużym wyborem jedzenia.
W Lizbonie dzięki jednej z popularnych stron do wyszukiwania noclegów znaleźliśmy nocleg w samym centrum miasta. Cena €25 za noc ze śniadaniem. Kiedy dotarliśmy na miejsce okazało się, że połączono ze sobą na trzecim piętrze (dość wysoko bez windy z bagażami) kilka dużych apartamentów, wydzielono pokoje dla gości, jeden wspólny salon telewizyjny, dwie łazienki rozmieszczone w dwóch różnych miejscach i kuchnia z miejscami do jedzenia i malutkie balkoniki na których także można było zjeść śniadanie. Rewelacja przez duże R jak za taką cenę. Na śniadanie świeże pieczywo, kawa, jogurty, wędliny, nabiał, owoce, jajecznice można było sobie usmażyć we własnym zakresie, jajka były dostępne. Do tego owoce i soki, a ludzie z personelu pieką ciasta również dla gości. Zresztą wszystko znajdowało się w kuchni i czuliśmy się jak w domu. Ze współmieszkańcami spotykaliśmy się na śniadaniu lub w salonie a tak każdy szanował swoją i czyjąś prywatność.
Z racji, że dojechaliśmy tam samochodem mieliśmy kłopot z zaparkowaniem. Ale i tutaj człowiek z hostelu okazał się pomocny. Polecił mi parking miejski oddalony 10 min drogi. Zapłaciłem za 39 godzin postoju €26,10.
Obiad postanowiliśmy zjeść w restauracji. Spośród owoców morza i różnego rodzaju dań mięsnych, wypatrzyłem w karcie danie jako portugalski przysmak o nazwie francesina (zostałem pochwalony przez kelnera za dobry wybór). Dostałem chleb tostowy opieczony i otulony w serze w środku były dwa mięsa stek i szynka i  wszystko w sosie pomidorowym. Muszę przyznać, że było bardzo dobre i próbowałem jeszcze w dwóch innych miastach to samo danie jednak różniło się w środku raz szynka raz parówki i sos był raczej nie pomidorowy ale też bardzo dobrze smakowało. Jednak nie przypadł mi do gustu obiad w mieście Tomar w przyulicznej małej restauracji. Gotowane mięso z kurczaka jakby wyciągniętego z rosołu i niczym nie doprawiony ryż, oraz drugie danie jakie zamówiliśmy, ryba która była w sosie ale była również ugotowana i niczym nie doprawione ziemniaki. Ale raz lepiej raz gorzej. Ceny nie są wysokie jeżeli chodzi o jedzenie „na mieście”. Deser dwie kawki jedna z nich większa z mlekiem druga expresso i dwa pączki to koszt €3,50.


Portugalia jest bardzo ładnym krajem i przyjemnym dla turystów. Portugalczycy  są bardzo przyjemnym i otwartym narodem. Kiedy zgubisz się na ulicy w dużym mieście zaraz zewsząd nadchodzi pomoc, są uśmiechnięci, żartobliwi. Naprawdę czuliśmy się nieraz jakby wszyscy byli naszymi znajomymi. W rejonach turystycznych przechodzą na język angielski bez żadnego problemu i można z nimi rozmawiać o wszystkim i o niczym od tak. Jednak na prowincjach nie jest już tak międzynarodowo tzn. ludzie są wciąż bardzo gościnni ale porozumiewają się tylko w języku ojczystym, jednak ich optymizm i otwartość na turystę sprawia, że jeżeli chcemy to dogadamy się za pomocą kartki i długopisu, gestów i translatora.

Trzeba pamiętać, że w Portugalii obowiązuje czas -1 godzina do strefy europejskiej czyli czas jest  taki sam jak na wyspach brytyjskich i Irlandii.

Polub nas i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.