Klify Donegal

Slieve League 

to góra i wybrzeże klifowe położone w hrabstwie Donegal nad Oceanem Atlantyckim. Osiągają one wysokość w najwyższym punkcie 601 m co czyni je najwyższymi na wyspie, drugimi co do wielkości w Irlandii i  jednymi z najwyższych w Europie, plasują się na 6 miejscu. Klify te nie należą do bardzo znanej atrakcji turystycznej Irlandii (chociaż powoli to się zmienia) w przeciwieństwie do Moherowych, które  także położone są  na zachodnim wybrzeżu wyspy w hrabstwie Clare i oblegane turystycznie przez cały rok. Na „donegalskich” nie ma tłumów ludzi, zaplecza turystycznego w postaci sklepów sprzedających pamiątki, knajpek, są tylko dwa parkingi i mały pojazd gastronomiczny. Jest dziko ale i tak klify można nazwać dość łatwo dostępnymi dla niedoświadczonego piechura czy ludzi uwielbiających wspinaczki amatorskie.

Jak napisałem wyżej mamy do dyspozycji dwa parkingi. Pierwszy jest usytuowany przed bramą i z tego miejsca mamy kawałek drogi do przejścia bo jak informuje tablica przed wjazdem to około 1,5 km spaceru, ale jednak po drodze będziemy mogli podziwiać naprawdę przepiękne widoki. Jeżeli zdecydujemy się przejechać samochodem na drugi parking usytuowany tuż nad urwiskiem należy zapoznać  się z zasadami umieszczonymi na tablicy. Streszczając co jest tam napisane musimy pamiętać jadąc samochodem, że droga jest wąska ze ślepymi zakrętami i podjazdami, nieraz naprawdę nie widzimy czy ktoś nadchodzi lub nadjeżdża z przeciwnej strony. Dzielimy ją ze spacerującymi jak i z rowerzystami i to im należy się pierwszeństwo. Należy także uważać na zwierzęta. Oba parkingi są bezpłatne.

Kiedy dotrzemy do  celu, znajduje się tam platforma widokowa, niektóre miejsca zabezpieczone są ogrodzeniem, są ławki i stoły piknikowe. Można także wspiąć się nieco wyżej i podziwiać bezkres oceanu, przy dobrej pogodzie widoczny jest również Benbulben położony w Sligo.  Z parkingu można dostać się nawet na najwyższy punkt klifów, zalecana jest tzw. ścieżka pielgrzymów, jednak jeżeli podejmiemy się tego wyzwania, powinniśmy się do tego w minimalnym stopniu przygotować, choćby zakładając do takiej wędrówki odpowiednie buty. Napotkamy tam One Man’s Pass czyli wąski przesmyk  dla jednej osoby.

Ścieżki są zalecane, raz aby bezpieczniej się wspinać a dwa aby nie niszczyć naturalnego piękna klifów poprzez udeptywanie kolejnych dróżek. Zresztą trzymanie się wyznaczonych ścieżek to także duża wygoda, wyłożone kamieniem  tworzą schody, które pozwolą  nam łatwiej pokonać wzniesienia i  zaoszczędzą także taplania się w błocie.

Z tarasu widokowego możemy podziwiać w dole klifów piękną piaszczystą plażę obok której znajduje się grota. Plaża niestety dostępna jest tylko z łodzi. Widoczne są również dwie wystające skałki, które są nazwane jako krzesło i biurko olbrzyma, prawdopodobnie powiązane z legendarnym olbrzymem z Grobli Olbrzyma w Irlandii Północnej.

Patrząc wzdłuż wybrzeża klifowego można zobaczyć małą wyspę Rathlin O’Birne na której stoi latarnia morska, a kiedyś prawdopodobnie na wyspie znajdował się klasztor, który powstał tam w piątym wieku n.e. Kolejnymi ciekawymi obiektami historycznymi są tak zwane napoleońskie wieże. Powstały one na początku dziewiętnastego wieku jako system ostrzegawczy Brytyjczyków na wypadek najazdu wojsk napoleońskich, który tak naprawdę nigdy nie doszedł do skutku. Wieże są tak rozstawione aby pomiędzy nimi był kontakt wzrokowy .

Jezioro O’Mulligan to też kolejna atrakcja donegalskich klifów, wchodząc troszkę wyżej można zobaczyć je na tle oceanu. Zresztą nie jest tam jedynym jeziorem ale to akurat jest moim zdaniem efektownie położone.

Sliabh Liag Boat Tours

czyli zwiedzanie klifów od strony oceanu. Mamy szanse zwiedzić także malownicze plaże o których pisałem wcześniej. Teelin to mała wioska i mały port z łodziami wycieczkowymi. To właśnie w tym porcie rozpoczniemy nasz rejs do klifów. Według informacji reklamowych rejsy odbywają się od kwietnia do października, ale w przypadku dobrej pogody można liczyć na elastyczność ze strony załogi. Wyprawa trwa około 1,5 godziny. Jeżeli będziemy mieli trochę szczęścia to podczas rejsu potowarzyszą nam delfiny lub foki. W tych rejonach wód występują także rekiny ale te żywiące się planktonem czyli nie groźne dla człowieka.

Jeżeli ktoś jest zainteresowany takim zwiedzaniem warto zastanowić się nad rezerwacją rejsu, chociaż nie wiem czy to bardziej nie jest reklama, że takie wyprawy są faktycznie mocno obsadzone, zresztą pogoda w Irlandii zawsze może nas zaskoczyć i co wtedy z rezerwacją.

 



Mapka Google

Polub nas i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top