Algarve

to region Portugalii , położony na południu kraju, nad Oceanem Atlantyckim. Największym miastem i stolicą regionu jest  Faro. Tam, około czterech kilometrów od centrum znajduje się Międzynarodowy Port Lotniczy. Algarve  to przede wszystkim przepiękne plaże „ogrodzone” klifowym wybrzeżem, na stronie zachodniej zwanej Barlavento  i piaszczyste płaskie plaże ciągnące się kilometrami, z wydmami i wysepkami, na stronie wschodniej, Sotavento. Wybrzeże regionu jest „rzeźbione” przez ocean, postrzępione wyrwami skalnymi, przejściami pomiędzy plażami, czy grotami. My wypoczywaliśmy i trochę zwiedzaliśmy część zachodnią, tam zarezerwowaliśmy noclegi w apartamentach. Zanim dotarliśmy na miejsce, znaleźliśmy tani środek transportu.

Rezerwacja samochodu i ceny w 2017 r.

W pobliżu lotniska jest dużo wypożyczalni samochodów, skorzystaliśmy z oferty jednej z takich firm. Samochód do dyspozycji nawet podczas stacjonarnych wakacji okazał się na „wagę złota”.  Raz, że taksówka z lotniska do miasteczka, gdzie mieliśmy spędzić nasze dwa tygodnie to €70 w jedną stronę. Jest jeszcze możliwość dojazdu autobusem, jednak kiedy weźmiemy godziny połączeń i czas np. wylotu, znowu wynajęcie samochodu okazuje się najlepszym pomysłem. Rezerwacji dokonałem online. Znalazłem najlepszą ofertę, zwłaszcza dla mnie (nie posiadam karty kredytowej), jednak w przypadku braku takiej karty, wymagana jest karta płatnicza z zabezpieczeniem na koncie €1500. W przypadku karty kredytowej, jest to łatwiejsze, ponieważ musimy mieć tylko ustalony limit kredytu do tej kwoty. Ale udało się. Za samochód Fiat Punto z silnikiem benzynowym zapłaciłem €72 za dwa tygodnie plus paliwo (kiedy oddajemy bak musi być pełny). W tej cenie znajdowało się wynajęcia auta plus €20 ekstra, za oddanie auta w godzinach, w których wypożyczalnia jest zamknięta. Doliczając jeszcze opłatę przy rezerwacji online €10,80 to wynajem na dwa tygodnie to tylko €62,80.

Jeżeli zdecydujemy się na samochód i jest dokonana rezerwacja online, to kiedy znajdziemy się już na lotnisku w Faro, aby odebrać samochód musimy przejść, w stronę parkingów, około 400 metrów od wyjścia. Tam ustawiona jest budka, z informacją w którym miejscu mamy  czekać na busa, to on dowiezie nas do wypożyczalni, z której skorzystamy. Zazwyczaj na busach napisana jest nazwa firmy, którą obsługują. Czekaliśmy w kolejce około 15 minut. Wypożyczalnie są w niedużych odległościach od lotniska, jednak ten sposób dotarcia do nich jest bardzo dobrze zorganizowany. Mamy samochód, więc jedziemy. O poruszaniu się po drogach i autostradach Portugalii można przeczytać tutaj. Każdy samochód wyposażony jest w czytnik przejazdów autostradami płatnymi i opłata zostanie pobrana z karty.

Armação de Pêra

to miasteczko na zachód od jednego z większych miast regionu Albufeiry. Położone w zatoce z piękną, długą plażą, deptakiem, kilkoma brukowanymi uliczkami. Znajdziemy tutaj trochę historii, czyli XVI-wieczny fort, Fortaleza de Armação de Pêra zbudowany w celu obrony wioski i floty rybackiej przed północnoafrykańskimi piratami. Wśród ścian fortu znajduje się mała kapliczka, Capela de Santano Antonio, która pochodzi z 1720 roku. Główny kościółek miasteczka znajduje się na małym placu, tuż przy plaży i chociaż sprawia wrażenie zabytkowego, zbudowany został w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. No i niestety to wszystko z urokliwej wioski, reszta jest trochę mniej urocza, a mianowicie większość miasteczka zdominowana jest przez wysokie budynki, w których jak przypuszczam znajdują się i mieszkania, hotele i apartamenty pod wynajem. Dobrze, że nie są usytuowane przy deptaku i plaży,  są w „tylnej” części miasta.

Jak to w miasteczku nastawionym na turystykę, są kawiarnie, restauracje, dyskoteki. Jednak w ciągu dnia, na ulicach i plażach nie było aż tak gwarno, jak w innych turystycznych kurortach, wieczorem widać trochę więcej ludzi, ale też nie jest tłoczno. Byliśmy tam na przełomie czerwca i lipca czyli miesiącach, zaliczających się do sezonu wypoczynkowego.

Czy jednak to wada czy zaleta, to każdy musi odpowiedzieć sobie indywidualnie. Dla nas, brak tłumów to była zaleta.

Ceny za wynajem apartamentu w niedużej odległości od plaży bez wyżywienia, czas pobytu 14 dni to €1200 dla naszej sześcioosobowej rodziny. Do dyspozycji mieliśmy  dwie sypialnie, salon, łazienka i kuchnia z pełnym wyposażeniem AGD. Na zewnątrz, taras ze stolikiem, i po dwa leżaki na apartament. Bardzo duży basen z codziennie czyszczoną wodą dopełniał całości.

Jedzenie organizowaliśmy sobie sami. Ten rejon Portugalii nie należy do najtańszych, jeżeli chcemy zrobić zakupy na śniadanie, obiad czy kolację, to dobrym sklepem okazał się Aldi (niestety nie płacą mi za reklamę).

Plaże Armação de Pêra

Plaże, na które mieliśmy najbliżej to: Praia da Senhora da Rocha i tuż obok Praia Nova. Pierwsza z nich miała bardzo dobrze rozbudowane całe zaplecze dla plażowiczów, ubikacje, małe knajpki, prysznice, wynajem leżaków, kajaków i rowerów wodnych. Są także dwa parkingi i liczne zejścia do plaży z pobliskich hoteli. Druga plaża to tylko piasek i wysoki klif zaraz za nią i obok. Zejście na plażę, to strome schodki, można dojść także od strony zachodniej, ale tylko podczas odpływu. Plaże są oddzielone od siebie kawałkiem klifu o nazwie Nossa Senhora da Rocha, na którym znajduje się kościółek Igreja de Nossa Senhora da Rocha, z dobrym punktem widokowym. Dużym zaskoczeniem było połączenie tych dwóch plaż. Owszem można wspiąć się na nie małą górkę i przejść na drugi brzeg schodząc w dół, jednak bardziej praktyczny to tunel wyżłobiony w klifie. Na wejściu od strony plaży Nova trzeba uważać aby nie huknąć się w głowę co zdarzyło się przy moim wzroście 183 cm., później jest troszeczkę wyżej, można się minąć swobodnie z osobą idącą w przeciwnym kierunku, jeżeli ją zauważymy,bo w pewnym momencie jest bardzo ciemno.

Ocean był bardzo spokojny, przypominał raczej jezioro. Kąpiel była bardzo przyjemna zwłaszcza, że temperatura wody nie powodowała szoku termicznego. To daje pewien komfort podczas kąpieli, jednak nie raz więcej zabawy jest, kiedy są fale. I takie dwa dni, tylko dwa dni i aż dwa dni, przytrafiły się nam. Szczerze, to nie spodziewałem się aż takiej zabawy, dlatego napisałem tylko dwa dni, która w pewnym momencie przemieniła się w mały horror, dlatego aż dwa dni. Fale z minuty na minutę stawały się coraz większe, i biły o brzeg jak potężny młot,  a ja zostałem kilka razy sponiewierany po piasku i po utracie orientacji, w którą stronę mam wiać do brzegu i kiedy druga fala dopadła mnie i położyła ponownie, podziękowałem grzecznie wodom oceanu za zabawę.

Hotele, które położone są tuż nad klifami to także dobry wybór na wakacyjny wypoczynek . Możemy zostać nad basenem, na leżakach, leżąc praktycznie na cyplu z możliwością podziwiania bezkresu oceanu. Każdy z tych hoteli miał „własne” zejście do położonych poniżej plaż.

Okolice Armação de Pêra

Niektóre poranki i wieczory poświęcaliśmy na poznawanie okolicy. Nie wybieraliśmy się na długie wycieczki, ale tak w obrębie kilkunastu kilometrów. Piesze wędrówki, to zwiedzanie pobliskich plaż. Przemieszczaliśmy się ulicami miasteczka, a na niektóre można przejść malowniczymi klifami. Plaży nie da się opisać, najlepiej zobaczyć na poniższych zdjęciach. Samochodem pojechaliśmy odnaleźć jedną z najbardziej znanych plaż w grocie w tym rejonie, Algar de Benagil. Jest to jeden z licznych tam lejów krasowych, najbardziej znany i podziwiany przez turystów, ze względu na ukrytą plażę w jego wnętrzu. Można się tam dostać tylko od strony oceanu, łodzią, kajakiem, wpław. Ten ostatni sposób jest bardzo niebezpieczny, ze względu na nieobliczalność wód oceanu. Organizowane są wycieczki łodzią, wzdłuż wybrzeża z wieloma takim jaskiniami. Cena to  €20 od osoby.  Zostawiliśmy sobie czas na zwiedzanie pod koniec naszego pobytu i niestety, zbyt wysokie fale pokrzyżowały nasze plany. Dlatego wszystkie zdjęcia są zrobione przez górny otwór tej jaskini.

Idąc wzdłuż wybrzeża, napotkamy kolejną grotę i kolejną plażę. Położone wśród skałek, z małymi tunelami, przesmykami, trochę piasku i kolejne kamienie. Taki urok plaż Algarve na które na pewno wrócimy raz jeszcze na wypoczynek i kolejne małe wyprawy.

Nie tylko ocean jest atrakcją tej części Algarve jako wypoczynku nad wodą. W pobliżu  Armação de Pêra działają trzy parki wodne. Najbliżej położony jest Aqualand Algarve w Alcantarilha, Slide&Splash w Lagoa i Aquashow Park w Quarteira, oraz połączenie parku wodnego, parkiem rozrywki z karuzelami i roller coaster’em oraz pokazami z delfinami, fokami i lwami morskimi Zoomarine Algarve w Guia.

Miasteczko Silves

Jedno z najstarszych miast regionu, kiedyś stolica Algarve.  Położone na rzeką Arade, która w zamierzchłych czasach była żeglowna i dawała możliwość transportu towarów od oceanu w głąb lądu.  Region ten zamieszkany był od lat paleolitu. Miasto w pierwszym okresie swojego istnienia było pod władaniem rzymskim, później tj. po 713 r. po najeździe Maurów na Iberię, Silves stało się częścią Emiratu Umayyad w Kordobie, pod nazwą arabską Shilb. W X wieku było jednym z najważniejszych miast zachodniego Al-Andalus. Silves jeszcze kilkukrotnie zmieniało swojego „właściciela”.  W 1189 roku król Portugalii Sancho I podbił miassto przy pomocy północnoeuropejskich krzyżowców i pod jego władaniem, powstał obecny do dnia dzisiejszego, położony malowniczo na wzgórzu zamek Moorish. To jeden z bardzo ważnych zabytków portugalskiego dziedzictwa. Miasto w następnych wiekach znów przeszło pod panowanie muzułmanów by ostatecznie w 1242 r. zostać całkowicie im odebrane przez Wielkiego Mistrza Zakonu Santiago.  Wtedy istniejący tam meczet zamieniono na Katedrę Silves (Sé Catedral).

Inne zabytki Silves, to kościół  Santa Misericórdia z pięknymi drzwiami w stylu manuelińskim (główny korpus kościoła zbudowany w latach 1727-1728). Muzeum korków i produkcji korków w nieistniejącej już fabryce, miejsce to również znane jako Fábrica do Inglês  jest także centrum wydarzeń kulturalnych.

Stary most w Silves , znany jako most rzymski to kolejny piękny eksponat w mieście. 76-metrowy most został zbudowany w XIV w. na miejscu wcześniejszej budowli. Obecnie zamknięty dla ruchu ze względów bezpieczeństwa do czasu kiedy nie zostaną pozyskane fundusze na renowację. Dlaczego most rzymski? Badania sugerują, że rzymska droga mogła przekraczać rzekę właśnie w tym miejscu stąd nazwa potoczna, ponieważ arabskie jak i chrześcijańskie opisy średniowieczne nigdy nie wspominają o istniejącym moście, jedyny dokument to rozkaz królewski odbudowania konstrukcji w 1439 r. , więc most istniał tylko nikt naprawdę nie wie od kiedy. Jedak także jest ważną wizytówką tego bardzo starego i bardzo urokliwego miasta.

To były nasze wakacje stacjonarne i nastawialiśmy się bardziej na wypoczynek niż wycieczki poznawcze. Algarve spełniło nasze oczekiwania co do takiego rodzaju wakacji. Kilkukrotnie planowaliśmy wybrać się do Albufeiry, jako większego miasta regionu i także przymierzaliśmy się do wyprawy na Przylądek Świętego Wincentego, który w średniowieczu uznawany był za koniec świata znanego Europejczykom. Stoi na nim latarnia morska a w pobliżu znajdują się twierdze Beliche Sagres.

Niestety, jak napisałem chęć wypoczynku  na plażach tego pięknego regionu Portugalii wzięła górę. Zwłaszcza, że pogoda przez całe dwa tygodnie pobytu była bardzo słoneczna a deszczu spadły tylko trzy krople (przynajmniej tyle naliczyłem). Więcej zwiedzania może następnym razem. Na  pewno tam wrócimy.


Polub nas i udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.